Rysunki domku, narzędzia i lokalne drewno na warsztatowym stole

Rozdział 06Ludzie i miejsce

Zbudowaliśmy miejsce,do którego sami chcemy wracać.

Radosław, Tatiana, Janina, Mieczysław i bardzo wymagający dziecięcy dział kontroli jakości.

2gospodarzy
3dziecięcych testerów
100mdo rodzinnego domu
1wspólny pomysł

Mamy na imię Radosław i Tatiana

Wszystko zaczęło się od jednego pytania.

Gdzie sami chcielibyśmy pojechać z trójką dzieci na kilka dni?

Dużo podróżujemy i nie należymy do ludzi, którzy podczas wyjazdu potrafią przez tydzień leżeć w jednym miejscu. Lubimy odkrywać, jeździć na rowerach, trenować, pływać, spacerować z dzieciakami i próbować nowych, czasem trochę szalonych aktywności.

Ale równie mocno lubimy moment, kiedy po całym dniu można usiąść z kawą albo książką i przez chwilę absolutnie nic nie robić. I właśnie od tego zaczęło się Siedlisko.

Nie szukaliśmy rzędu domków, kilku metrów trawnika i miejsca, z którego po każdą atrakcję trzeba jechać samochodem. Chcieliśmy przestrzeni. Dziecięcego świata za drzwiami, treningu, roweru, jeziora, ogniska i sauny. Ale też hamaka pod brzozami i świętego spokoju.

Skoro nie mogliśmy znaleźć dokładnie takiego miejsca, postanowiliśmy je stworzyć.

Powrót do Manowa

Lasy, jeziora, pola i swoboda.

Radosław wychował się w Manowie. Z tym miejscem związane są jedne z jego najlepszych wspomnień: rowery i ogrom przestrzeni, która dla dzieciaka wydawała się nieskończona.

Jego rodzice nadal mieszkają tutaj, dosłownie około 100 metrów od Siedliska. Kiedy kupiliśmy działkę, od początku wiedzieliśmy, że chcemy stworzyć tu miejsce dla innych i pokazać kawałek Pomorza znany nam zupełnie inaczej niż większości turystów.

Pomorze nie kończy się na plaży

Chcemy pokazać jego drugą stronę. Jeziora. Lasy. Pola. Łąki. Małe drogi. Rzeki. Miejsca, o których nie przeczytacie na pierwszej stronie przewodnika.

Morze nadal jest blisko. Możecie rano zdecydować, że jedziecie na plażę. Ale wieczorem wracacie do ciszy, stawu, ognia i własnego domku.

Dlaczego „Siedlisko pod Czaplą Górą”?

Nazwa,która już tu była.

Czapla Góra jest jednym z symboli Manowa. Czaple nie występują tutaj wyłącznie w nazwie.

Regularnie widujemy czaple siwe spacerujące po naszych łąkach i polach w poszukiwaniu żab.

Trudno było wymyślić nazwę bardziej związaną z tym miejscem.

Drewniany domek zbudowany pośród brzóz w Manowie

Wykonanie

Wymyślone tutaj.Zbudowane tutaj.

To nasz pierwszy taki projekt

Od pomysłudo konstrukcji.

Własne ręce, lokalne drewno, architekt, tata z pytaniem „a jak to zbudować?” i torfowe podłoże, które zabrało więcej czasu niż wszystko inne.

  1. Goście, nie hotelarze

    Dużo podróżujemy i przez lata byliśmy po drugiej stronie. Wiemy, czego szukamy podczas wyjazdów i czego często brakuje. Przede wszystkim przestrzeni. Dlatego na 1,37 hektara zagospodarowanego terenu mamy tylko sześć domków.

  2. Pomysł stawał się konstrukcją

    Mieliśmy doświadczenie w budowie domków i produkcji saun. Radosław wymyślał, jego tata zastanawiał się, jak da się to zbudować, architekt przekładał pomysły na rozwiązania, a później zabieraliśmy się do pracy.

  3. Lokalne drewno i własne ręce

    Domki, tarasy, strefy wspólne i kolejne elementy wykonywaliśmy sami albo razem z naszymi pracownikami. Wykorzystaliśmy drewno pozyskiwane z lokalnych lasów. To miejsce naprawdę powstawało tutaj.

  4. Trochę się porwaliśmy

    Budowa sześciu domków jednocześnie nie była zachowawczą decyzją. Podobnie jak duży obiekt turystyczny w miejscowości, w której turystyka właściwie nie istniała.

  5. To, czego nie widać

    Działka miała torfowe podłoże. Stabilizacja gruntu sprawiła, że zanim zaczęło być widać Siedlisko, bardzo dużo wydarzyło się pod jego powierzchnią. Bywały momenty, kiedy łatwiej byłoby zrobić mniej. Ale właśnie tego nie chcieliśmy.

Rysunek domku, narzędzia ciesielskie i świeżo strugane deski z lokalnego drewna
WarsztatRysunki, lokalne drewno i sporo pracy własnymi rękami.

Rodzinne miejsce bez marketingowego sloganu

Janina, Mieczysławi trzech testerów.

Rodzice

Serce i ogrom czasu

Janina i Mieczysław, rodzice Radosława, niedawno przeszli na emeryturę. Teoretycznie oznacza to więcej odpoczynku. W praktyce od początku są częścią tego projektu.

Kontrola jakości

Nasze dzieci

Pomagały przy pracach i bardzo dokładnie testowały plac zabaw, huśtawki, tyrolkę, domki i wszystko, na co dało się wejść albo z czego zjechać.

Zasada

Test przetrwania

Jeśli coś przetrwało nasze dzieci, powinno poradzić sobie również z gośćmi.

Co właściwie chcieliśmy stworzyć

Pięć zasad,których się trzymamy.

  1. Przestrzeń, nie pojedynczą atrakcję

    Najbardziej cieszy nas całość. Staw, domki, drzewa, trawa i otwarta przestrzeń, w której każdy może znaleźć swój kawałek: plac zabaw, pomost, rack, saunę, rower albo ławkę pod brzozą.

  2. Ludzie stąd

    Współpracujemy z lokalnymi gospodarzami, rzemieślnikami, artystami i ludźmi związanymi ze sportem, naturą i regionem. Śniadania mogą powstawać z lokalnych produktów, na miejscu znajdziecie lokalny miód, a artyści będą mogli organizować plenery.

  3. Możliwości zamiast harmonogramu

    Nie chcemy organizować Wam urlopu od rana do wieczora. Dajemy możliwości, a później zostawiamy Was w spokoju. To Wasze kilka dni. Spędźcie je dokładnie tak, jak chcecie.

  4. Cztery różne miejsca w jednym

    Latem Siedlisko żyje wodą, rowerami i długimi wieczorami. Jesienią lasem, grzybami i ogniem. Zimą sauną, balią, śniegiem i morsowaniem. Wiosną wszystko zaczyna się od nowa.

  5. Gdybyśmy sami przyjechali

    Zaczęlibyśmy od treningu. Potem śniadanie i spacer z dzieciakami, rowery albo skutery, po powrocie kawa, książka lub wędka, a wieczorem sauna, balia, ognisko i dużo rozmów.

Nie musicie mówić, że wszystko było idealne. Wystarczy: „Dziękujemy. Wrócimy.”

Do zobaczenia na Siedlisku.

Radosław, Tatiana, Janina, Mieczysław i nasz niezawodny dziecięcy dział kontroli jakości

Następnym razem jedziecie z nami

Przyjedźciepoznać to miejsce.

Zarezerwuj pobyt

Zaplanuj pobyt

Kiedy uciekasz?

Sześć domków, każdy do 6 osób. Zwierzęta mile widziane po zgłoszeniu.