Mamy na imię Radosław i Tatiana
Wszystko zaczęło się od jednego pytania.
Gdzie sami chcielibyśmy pojechać z trójką dzieci na kilka dni?
Dużo podróżujemy i nie należymy do ludzi, którzy podczas wyjazdu potrafią przez tydzień leżeć w jednym miejscu. Lubimy odkrywać, jeździć na rowerach, trenować, pływać, spacerować z dzieciakami i próbować nowych, czasem trochę szalonych aktywności.
Ale równie mocno lubimy moment, kiedy po całym dniu można usiąść z kawą albo książką i przez chwilę absolutnie nic nie robić. I właśnie od tego zaczęło się Siedlisko.
Nie szukaliśmy rzędu domków, kilku metrów trawnika i miejsca, z którego po każdą atrakcję trzeba jechać samochodem. Chcieliśmy przestrzeni. Dziecięcego świata za drzwiami, treningu, roweru, jeziora, ogniska i sauny. Ale też hamaka pod brzozami i świętego spokoju.
Skoro nie mogliśmy znaleźć dokładnie takiego miejsca, postanowiliśmy je stworzyć.




